Voyager 2 opuścił Układ Słoneczny

W 2012 roku pierwsze urządzenie skonstruowane przez ludzi opuściło Układ Słoneczny. Była to sonda Voyager 1. Teraz tego samego wyczynu dokonało inne urządzenie. Sonda bliźniaczka – Voyager 2 – właśnie przekroczyła granicę naszego układu planetarnego.

41 lat. Tyle czasu zajęło Voyagerowi dotarcie do przestrzeni międzygwiezdnej – miejsca, w którym kończy się heliosfera. Co to jest heliosfera? To obszar, w którym wiatr słoneczny czyli plazma pochodząca ze Słońca, będąca strumieniem protonów i elektronów, znacznie słabnie. Wewnątrz tego bąbla większość materiału jak i pole magnetyczne pochodzi od Słońca. Na zewnątrz zaczyna dominować materiał pochodzący od innych gwiazd.

Voyager 1 i Voyager 2 poza heliosferą
Voyager 1 i Voyager 2 poza heliosferą, NASA / JPL-Caltech / GSFC

Naukowcy wysyłając sondy Voyager w otchłań kosmicznej pustki mieli nadzieję, że kiedy dotrą one na skraj Układu Słonecznego nadal utrzymają z nimi kontakt. Liczyli na to, że aparatura na ich pokładzie będzie w stanie przesłać dane, które dadzą pewność, że znalazły się w miejscu, w którym wiatr słoneczny już nie wieje. Tak się stało w 2012 roku za sprawą Voyagera 1, a teraz powtórzyła to sonda Voyager 2.

Obecność dwóch sond w przestrzeni międzygwiezdnej to ogromny sukces. Po wielu latach wciąż utrzymujemy łączność i odbieramy od nich niezwykle cenne dane. Należy zdać sobie tutaj sprawę z tego, jak prymitywne, jak na dzisiejsze standardy, były te urządzenia w momencie wystrzelenia ich w kosmos. Twój smartfon, który nosisz codziennie w kieszeni ma 200 tysięcy razy więcej pamięci niż sondy, które obecnie pioniersko wyznaczają granice ludzkich możliwości. Granice, które pokonujemy pierwszy raz.

Voyager 2 opuścił heliosferę
Dowód na to, że Voyager opuścił heliosferę. Aparatura zanotowała pod koniec 2018 rok spadek liczby cząstek heliosfery i wzrost promieniowania kosmicznego. NASA / JPL-Caltech / GSFC

Gdy jednak spojrzysz na to wspaniałe osiągnięcie z innej perspektywy zrozumiesz jak nic nieznaczącą odległość pokonały Voyagery w ciągu 41 lat. To tylko 16,5 godziny świetlnej (tyle godzin docierałoby do Ziemi światło wysłane z Voyagera). To wyjątkowo nikła liczba w porównaniu do szerokości jaką posiada galaktyka w której żyjemy – Droga Mleczna. Szacuje się ją na 100 tysięcy lat świetlnych. To nic w skali wszechświata, który ma średnicę ok. 93 miliardów lat świetlnych. I mowa tu wyłącznie o widocznym wszechświecie. Jak duży jest w rzeczywistości? Tego nie widzimy i nie wiemy. Być może nieskończony.

Trzeba jednak przyznać, że Voyager 2 dokonał naprawdę wiele. Przede wszystkim odbył tzw. Grand Tour – przeleciał obok Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna rzucając na te planety i ich księżyce zupełnie nowe światło. Jest do dziś jedyną sondą, która odwiedziła Urana i Neptuna. Voyager 2 pokazał nam wyjątkową aktywność wulkaniczną Io – księżyca Jowisza. Dzięki przesłanym fotografiom naukowcy spojrzeli inaczej również na inny księżyc Jowisza – Europę. Zaczęto podejrzewać, że pod powierzchnią lodu skrywa ona niezamarznięty ocean, a w nim być może i życie.

Voyager 2 przebył do tej pory ponad 29 miliardów km. To około 466 milionów km każdego roku. Sonda to dotychczas najdłużej działające urządzenie wysłane w przestrzeń kosmiczną. Po 41 latach wciąż możliwa jest komunikacja z Voyagerem. Szacuje się, że zasilanie pozwoli na odbieranie danych z aparatury do 2025.

Voyager 2 opuścił Układ Słoneczny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *